
Mroźny dzień na stoku potrafi być piękny, ale organizm ma swoje granice. Odmrożenia i hipotermia, czyli groźne wychłodzenie całego ciała, nie zawsze dają o sobie znać od razu, a pierwsze sygnały łatwo zrzucić na zmęczenie po całym dniu jazdy. Amerykańska agencja zdrowia publicznego CDC opisuje, po czym poznać początki obu stanów, kto jest bardziej narażony i jak pomóc sobie lub znajomemu, zanim zrobi się naprawdę niebezpiecznie — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, jak zareagować, gdy mróz zaczyna wygrywać.
Odmrożenie to uraz spowodowany zamarzaniem tkanek. Najczęściej dotyka nosa, uszu, policzków, podbródka oraz palców rąk i stóp, czyli miejsc, które na stoku bywają odsłonięte albo ściśnięte w butach i rękawicach. Skóra traci czucie i kolor, a w ciężkich przypadkach uszkodzenia mogą być trwałe, aż do konieczności amputacji.
Hipotermia to z kolei nienormalnie niska temperatura ciała, wynikająca z długiego przebywania w zimnie. Organizm traci ciepło szybciej, niż potrafi je wytworzyć. CDC zwraca uwagę na pułapkę: wychłodzenie mąci w głowie, więc osoba, której dotyczy, często nie zdaje sobie sprawy, co się z nią dzieje.
Hipotermia kojarzy się z ekstremalnymi temperaturami, ale według CDC może się zdarzyć także przy chłodnej pogodzie, powyżej 40 stopni Fahrenheita (w przeliczeniu ok. 4°C), jeśli ktoś jest przemoczony i wychłodzony przez deszcz, pot albo zanurzenie w zimnej wodzie. Na stoku może to oznaczać przepoconą bieliznę po intensywnym zjeździe, mokre od śniegu spodnie po kilku upadkach czy długie siedzenie na wietrze na krzesełku.
Najwcześniejszym ostrzeżeniem bywa zaczerwienienie albo ból jakiegoś fragmentu skóry. CDC radzi wtedy od razu zejść z zimna albo osłonić odsłonięte miejsce, bo to może być początek odmrożenia. Później mogą pojawić się:
Ponieważ odmrożone miejsce jest odrętwiałe, łatwo niczego nie poczuć. Często pierwszy zauważa to ktoś inny, dlatego warto co jakiś czas zerknąć znajomym na nos i policzki, choćby podczas postoju na górnej stacji.
U dorosłych CDC wymienia jako objawy hipotermii dreszcze, wyczerpanie, splątanie, niezgrabne ręce, kłopoty z pamięcią, bełkotliwą mowę i senność. U niemowląt to jaskrawoczerwona, zimna skóra i bardzo mało energii, co ma znaczenie przy wyjazdach z młodszym rodzeństwem.
Na stoku część tych sygnałów łatwo pomylić ze zwykłym zmęczeniem. Jeśli jednak ktoś z grupy nagle nie może zapiąć wiązania, plącze mu się język albo chce tylko usiąść w śniegu i odpocząć, lepiej nie bagatelizować sprawy.
Na odmrożenia według CDC bardziej narażone są osoby ze słabym krążeniem krwi oraz te, które nie są odpowiednio ubrane na bardzo niskie temperatury. W przypadku hipotermii agencja wskazuje m.in. osoby długo przebywające na zewnątrz, starszych ludzi bez wystarczającej ilości jedzenia, ubrań czy ogrzewania, niemowlęta śpiące w zimnych pokojach oraz osoby pijące alkohol lub używające narkotyków. Ten ostatni punkt warto pamiętać przed wieczornym wyjściem w kurorcie.
Najprostsza rada CDC brzmi: przy bardzo silnym mrozie zostać w środku. Jeśli jednak trzeba wyjść, a na nartach trudno inaczej, liczy się strój:
Szczególnie osłonięte ciepłym i suchym ubraniem powinny być nos, uszy, policzki, podbródek oraz palce rąk i stóp. Planując dzień, dobrze też wiedzieć, jak wyglądają stoki i wyciągi narciarskie w danym ośrodku i gdzie po drodze można wejść do ciepłego pomieszczenia.
CDC zaleca, by jak najszybciej szukać pomocy medycznej, a do tego czasu:
Odmrożone miejsca można zanurzyć w ciepłej, ale nie gorącej wodzie. Gdy jej brak, CDC podpowiada ciepło własnego ciała, np. ogrzanie palców pod pachą. Odmrożonej skóry nie wolno pocierać śniegiem ani w ogóle masować, nie należy też ogrzewać jej przy kominku, piecu czy kaloryferze, lampą grzewczą, poduszką grzewczą ani kocem elektrycznym, bo zdrętwiała skóra nie czuje, że dzieje się jej krzywda. Po odmrożonych stopach lepiej nie chodzić, chyba że to absolutnie konieczne, bo pogłębia to uszkodzenia.
CDC jasno nazywa hipotermię stanem nagłym. Jeśli temperatura ciała spadnie poniżej 95 stopni Fahrenheita (w przeliczeniu 35°C), potrzebna jest natychmiastowa pomoc medyczna. W ciężkiej hipotermii osoba może być nieprzytomna, bez widocznego tętna i oddechu. Trzeba wtedy obchodzić się z nią delikatnie, od razu wezwać pomoc, np. przez numer alarmowy 112, i zacząć resuscytację, nawet jeśli wydaje się, że nie żyje. Resuscytację i ogrzewanie prowadzi się, dopóki osoba nie zareaguje albo nie dotrze pomoc.
Odmrożenie zawsze powinien obejrzeć lekarz, nawet gdy skóra po ogrzaniu wygląda lepiej. Kto ma problemy z krążeniem albo inne wątpliwości dotyczące zdrowia, przed wyjazdem powinien porozmawiać z lekarzem.
Zaczerwienienie i ból, a potem biała lub woskowa, zdrętwiała skóra to sygnał, by natychmiast zejść z zimna. Dreszcze, splątanie, bełkot i senność mogą oznaczać hipotermię, także w chłodzie powyżej ok. 4°C, gdy ktoś jest mokry. Luźne warstwy, osłonięta twarz i suche ubranie to podstawa, a przy objawach liczą się ciepło, zdjęcie mokrych rzeczy i szybki kontakt z pomocą medyczną.
Źródło: CDC (Centers for Disease Control and Prevention), „Preventing Frostbite” i „Preventing Hypothermia” (Winter Weather); opracowanie własne. Artykuł nie oznacza poparcia ze strony CDC ani rządu USA.
5 pytań · minuta