
Bilet na wyciąg to nie tylko prawo do wjazdu na górę. Ustawa o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich z 18 sierpnia 2011 r. dokładnie opisuje, za co odpowiada zarządca polskiego stoku: od oznakowania tras i osłonięcia słupów, przez informację o warunkach, po ratowników i rejestr wypadków. Obowiązki mają też narciarze i snowboardziści — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, czego możesz wymagać od stoku i czego stok wymaga od ciebie.
Ustawa z 18 sierpnia 2011 r. (obecnie w tekście jednolitym z 2023 r.) stawia sprawę jasno: za warunki bezpieczeństwa osób na zorganizowanym terenie narciarskim odpowiada zarządzający tym terenem. Może to być właściciel, najemca, dzierżawca albo inny podmiot, który ma tytuł prawny do stoku lub do wyciągu, przy którym stok leży. Dla narciarza wniosek jest praktyczny — jest konkretny adresat pytań, uwag i wniosków, a nie anonimowa „góra”.
Przepisy obejmują tereny ogólnie dostępne, naśnieżone albo z przygotowanym sztucznym podłożem, oznaczone i zabezpieczone, położone przy wyciągach linowych lub taśmowych. Do tej kategorii należą też trasy biegowe, parki narciarskie i tak zwane pólka ćwiczebne, czyli miejsca do nauki jazdy. Dzika łąka za lasem, na którą ktoś zjeżdża poza trasą, w tej definicji się już nie mieści.
Ustawa wymienia kilka filarów bezpieczeństwa na stoku. Zarządca musi w szczególności:
Kontrola zabezpieczeń, oznakowania i przygotowania tras ma być codzienna — przed otwarciem i po zamknięciu terenu — a z każdej sporządza się protokół.
Przeszkody, których nie da się usunąć, miejsca naśnieżania i prac konserwacyjnych, okolice podpór wyciągów, granice tras oraz miejsca o trudnym do przewidzenia ukształtowaniu muszą mieć znak ostrzegawczy i zabezpieczenie. Sztuczne przeszkody, takie jak słupy oświetleniowe, armatki śnieżne, podpory wyciągów czy pojazdy, stojące bliżej niż 2 m od granicy trasy zjazdowej lub nartostrady, trzeba odpowiednio osłonić. W granicach trasy nie może być żadnej nieoznakowanej i niezabezpieczonej przeszkody.
Kiedy po trasie jeździ ratrak, trasa ma być zamknięta dla narciarzy i snowboardzistów. Teren zagrożony lawiną zarządca wyłącza z ruchu i oznacza, dopóki zagrożenie nie minie. Stok czynny po zmroku musi być oświetlony tak, żeby dało się ocenić warunki i odczytać oznakowanie.
Parki narciarskie, czyli miejsca ze skoczniami, rynnami i poręczami do ewolucji, oraz pólka ćwiczebne nie mogą kolidować z trasami zjazdowymi, biegowymi ani szlakami. Muszą być oznakowane i wydzielone tak, by nikt nie wjechał do nich przypadkiem. Trasy zjazdowe i nartostrady to drogi jednokierunkowe, wyłącznie dla narciarzy i snowboardzistów, a nartostrada ma mieć co najmniej 3 m szerokości.
Pojazdami silnikowymi na stok wjeżdżać nie wolno. Wyjątek mają ratownicy i służby z niebieskimi światłami błyskowymi i sygnałem dźwiękowym oraz zarządca usuwający awarię wyciągu, który używa żółtych świateł.
Przy wejściu na teren, przy kasach i przy stacjach wyciągów zarządca musi umieścić zasady korzystania ze stoku i dodatkowe informacje. Według ustawy powinna tam być mapa poglądowa z przebiegiem, trudnością i długością tras oraz miejscem udzielania pierwszej pomocy, wiadomość o zamkniętych trasach lub odcinkach, dane o warunkach (śnieg, przygotowanie trasy, temperatura, wiatr, widzialność), zasady bezpiecznej jazdy oraz sposób zgłaszania wypadków z numerami lokalnego ratownictwa i numerami alarmowymi. Zarządca ma też obowiązek oznaczyć stopień trudności każdej trasy, a szczegóły oznaczeń określa rozporządzenie ministra.
Ratownictwo narciarskie organizuje i finansuje zarządca, choć może je zlecić umową podmiotowi uprawnionemu do ratownictwa górskiego. Ratownik przyjmuje zgłoszenie, dociera na miejsce ze sprzętem, udziela kwalifikowanej pierwszej pomocy, zabezpiecza miejsce wypadku i transportuje poszkodowanego tam, gdzie przejmą go służby Państwowego Ratownictwa Medycznego.
Mniej znany obowiązek to rejestr wypadków. Zapisuje się w nim m.in. dane poszkodowanego, rodzaj urazu, udzieloną pomoc, miejsce i czas akcji oraz nazwiska ratowników. Informacje przechowuje się przez 10 lat. Osoba, której pomogli ratownicy, może je dostać na pisemny wniosek, co przydaje się przy rozliczeniu z ubezpieczycielem albo w sporze o odszkodowanie. Na wniosek dostęp mają też policja, prokuratura, sądy i zakłady ubezpieczeń.
Obowiązki działają w obie strony. Każdy na stoku ma zachować należytą staranność, a to oznacza między innymi:
Trzeba też ustępować drogi ratownikom jadącym ze sprzętem do transportu poszkodowanych. Do tego dochodzą zakaz jazdy po alkoholu lub środkach odurzających i obowiązek kasku do 16. roku życia, za których złamanie grozi grzywna. Przy planowaniu wyjazdu pomaga przegląd stoków i wyciągów narciarskich w Polsce, a na miejscu dobrze zacząć dzień od tablicy z mapą i komunikatem o warunkach.
Na polskim stoku odpowiedzialność jest podzielona. Zarządca ma przygotować i oznakować trasy, osłonić przeszkody, informować o warunkach, zapewnić ratowników i prowadzić rejestr wypadków. Narciarz i snowboardzista mają jeździć rozważnie, czytać znaki i reagować, gdy komuś dzieje się krzywda. Znajomość tych zasad pomaga ocenić, czy stok działa jak należy, i wiedzieć, o co poprosić po wypadku.
5 pytań · minuta