
Weekend w Jasnej albo w Tatrzańskiej Łomnicy to dla wielu studentów najprostszy sposób na narty za granicą, bo słowackie ośrodki leżą niedaleko polskiej granicy. Mało kto pamięta jednak, że na Słowacji za akcję ratowników z Horskej záchrannej služby co do zasady płaci sam poszkodowany, a Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego tych kosztów nie pokrywa. Chwila przygotowań przed wyjazdem oszczędza nerwów i pieniędzy — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, kto zapłaci za akcję ratunkową w słowackich górach.
Na Słowacji odpowiednikiem polskiego GOPR i TOPR jest Horská záchranná služba, w skrócie HZS. To jej ratownicy przyjeżdżają do poszkodowanych i zaginionych w górach, prowadzą poszukiwania i transportują rannych do miejsc, gdzie przejmuje ich pogotowie albo szpital. Służba ma ośrodki regionalne. Ośrodek HZS Vysoké Tatry mieści się w Starym Smokowcu, a ośrodek Nízke Tatry Sever ma adres w Demänovskej Dolinie, czyli w dolinie, w której leży Jasná.
Podstawowy numer alarmowy HZS to 18 300. HZS podaje go na swojej stronie jako numer do zgłaszania wezwań w nagłych wypadkach. Warto wpisać go do kontaktów jeszcze w Polsce, a nie dopiero na wyciągu, gdy palce marzną, a zasięg słabnie.
Drugi numer to 112, czyli wspólny numer alarmowy Unii Europejskiej. Według portalu Your Europe można dzwonić na niego bezpłatnie z telefonów stacjonarnych i komórkowych w każdym kraju UE, a połączenie trafia do policji, pogotowia albo straży pożarnej. To dobre wyjście, gdy ktoś nie pamięta numeru HZS albo zdarzenie nie dotyczy gór.
HZS ma własną aplikację, dostępną w Google Play i App Store. Najważniejsza jest w niej funkcja wezwania pomocy jednym przyciskiem: telefon wysyła wiadomość alarmową i łączy z dyspozytorem HZS. Razem z wezwaniem do ratowników trafia pozycja GPS, a także dane o zdrowiu i kontakty do bliskich, jeśli użytkownik je wcześniej uzupełnił.
Dla turysty z Polski przydatne są jeszcze dwie rzeczy. Przy słabym sygnale z dyspozytorem można pisać na czacie, a aplikacja automatycznie tłumaczy wiadomości z języka obcego na słowacki i z powrotem. Poza tym w aplikacji są ostrzeżenia pogodowe, informacje lawinowe, mapa z defibrylatorami AED oraz książka wyjść, w której zapisuje się planowaną trasę i godzinę powrotu.
Tu zaczyna się część, która najbardziej zaskakuje. Od 1 lipca 2006 roku słowacka ustawa o Horskej záchrannej službe nakłada na osobę przebywającą w obszarze górskim obowiązek zwrotu HZS kosztów akcji ratunkowej lub poszukiwawczej, która jej dotyczyła. Obowiązek nie obejmuje osób niepełnoletnich ani osób bez zdolności do czynności prawnych, ale typowy student jest pełnoletni, więc rachunek dotyczy go w całości.
HZS wyjaśnia, że każdą interwencję dzieli się na dwie części. Pierwsza to opieka zdrowotna, za którą płacą zakłady ubezpieczenia zdrowotnego. Druga to tak zwana interwencja techniczna, którą poszkodowany pokrywa sam. Według HZS należą do niej:
Co ważne, HZS zaznacza, że nie ma znaczenia, czy turysta przestrzegał zaleceń bezpieczeństwa. Rachunek przychodzi również wtedy, gdy wypadek nie był niczyją winą.
Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego jest bezpłatna, a wniosek można złożyć między innymi przez Internetowe Konto Pacjenta. Pełnoletni student dołącza kopię legitymacji albo zaświadczenie o kontynuowaniu nauki. Karta daje dostęp do niezbędnego leczenia w publicznej służbie zdrowia na takich samych zasadach, jakie mają ubezpieczeni w danym kraju.
Na tym jej możliwości się kończą. NFZ podkreśla, że EKUZ nie obejmuje kosztów akcji ratunkowych w krajach UE i EFTA ani transportu medycznego do Polski. Zwraca też uwagę, że na Słowacji za transport medyczny często trzeba częściowo zapłacić samemu. Your Europe wprost wymienia ratownictwo górskie w ośrodkach narciarskich wśród kosztów, których karta nie pokrywa. Nie działa ona również w prywatnych placówkach.
Lukę po EKUZ wypełnia komercyjne ubezpieczenie turystyczne, ale tylko takie, które ma w zakresie koszty ratownictwa. Rzecznik Finansowy przypomina, że polisa może obejmować niezbędne koszty akcji ratowniczej lub poszukiwawczej, a suma ubezpieczenia wyznacza maksymalną kwotę, jaką wypłaci ubezpieczyciel. Przy wyborze ubezpieczenia na słowacki weekend warto sprawdzić w polisie i ogólnych warunkach ubezpieczenia kilka rzeczy:
Ostatni punkt jest ważniejszy, niż się wydaje. Według Rzecznika Finansowego ubezpieczyciel może odmówić zwrotu kosztów poniesionych bez akceptacji centrum alarmowego. HZS publikuje też na swojej stronie listę ubezpieczeń górskich, a polisę na góry można kupić również w jej aplikacji. Kto planuje kolejne wyjazdy, znajdzie inspiracje w naszej galerii Narty w Europie.
Na Słowacji w górach ratuje HZS, alarmowy numer to 18 300, a w razie wątpliwości zawsze działa 112. Od 1 lipca 2006 roku pełnoletni poszkodowany sam płaci za techniczną część akcji, czyli poszukiwania, wydobycie i transport, a EKUZ tego nie pokrywa. Przed wyjazdem do Jasnej czy Tatrzańskiej Łomnicy warto więc zabrać kartę, zainstalować aplikację HZS i mieć polisę z kosztami ratownictwa obejmującą narciarstwo.
5 pytań · minuta