
Karkonosze, Jeseniki czy Szumawa po czeskiej stronie granicy to dla wielu studentów najbliższa alternatywa dla polskich stoków. Kiedy coś pójdzie nie tak, na pomoc przychodzi Horská služba – czeska służba ratownictwa górskiego, z własnym numerem alarmowym i cennikiem interwencji w euro. Zanim zapakujesz narty albo deskę, warto wiedzieć, ile może kosztować akcja ratowników i jakiej polisy szukać — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, jak wezwać pomoc w czeskich górach.
Horská služba ČR to odpowiednik naszego GOPR-u. Organizuje akcje ratunkowe i poszukiwawcze w terenie górskim, udziela pierwszej pomocy i transportuje rannych. Do jej zadań należą też patrole na grzbietach i trasach narciarskich, ustawianie tablic ostrzegawczych oraz informowanie o pogodzie i sytuacji lawinowej.
Ratownicy działają w siedmiu pasmach: Beskidach, Jesenikach, Górach Izerskich, Karkonoszach, Rudawach (Krušné hory), Górach Orlickich i na Szumawie. To właśnie tam jeździ najwięcej Polaków, bo dojazd z południa kraju zajmuje często mniej niż do Alp. Kto szuka inspiracji na wyjazd, może zajrzeć do naszej galerii Narty w Europie – zdjęcia tras i ośrodków.
Do Horskiej služby dzwoni się pod numer 1210. Jest jednolity dla całych Czech, a na stronie służby podawany w pełnej postaci +420 1210 z dopiskiem „NON-STOP SOS”. Ratownicy od lat zachęcają, by zapisać go w kontaktach jeszcze przed wyjazdem – w stresie mało kto pamięta nietypowe numery.
W swoim „Desatero”, czyli dziesięciu zasadach bezpiecznego zachowania w górach, służba przypomina też o rzeczy oczywistej, ale często lekceważonej: telefon ma być naładowany i włączony. Kto natrafi na rannego, powinien w miarę możliwości udzielić mu pierwszej pomocy i zgłosić wypadek ratownikom.
Horská služba ma oficjalny cennik tzw. świadczeń specjalnych, obowiązujący od 1 stycznia 2024 roku. Kwoty podano w euro:
Przy dłuższej akcji poszukiwawczej rachunek rośnie więc szybko. Nawet zwykłe zwiezienie ze stoku z urazem kolana mieści się w stawce za interwencję poza stacją.
Ciekawostka: cennik czeskich ratowników nie jest wyrażony w koronach, tylko w euro – i ma wersje po czesku, niemiecku i angielsku, bo wielu poszkodowanych to turyści z zagranicy.
Przy cenniku Horská služba wyraźnie zaznacza, że Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego nie zastępuje ubezpieczenia podróżnego i nie obejmuje opieki świadczonej przez podmioty prywatne. Dodaje też, że sama nie jest świadczeniodawcą usług zdrowotnych – jej akcja to coś innego niż wizyta w szpitalu.
Służba już wcześniej ostrzegała, że ani karta ubezpieczonego, ani standardowe ubezpieczenie podróżne nie pokryją kosztów działań ratowników górskich za granicą. Zagraniczny turysta w Czechach musi być ubezpieczony na wypadek interwencji Horskiej služby. Praktyczny wniosek dla studentów: przed wyjazdem warto zapytać ubezpieczyciela wprost, czy polisa obejmuje koszty ratownictwa w górach i jazdę na nartach lub snowboardzie.
Czeskie „Desatero” dotyczy głównie wędrówek, ale sprawdza się też przy wypadach na biegówki czy skitury. Najważniejsze punkty:
Ostatnia zasada brzmi po prostu: nigdy nie lekceważyć gór i nie narażać nieodpowiedzialnym zachowaniem siebie ani innych.
Osobny zestaw „dziesięciu złotych zasad” Horská služba przygotowała dla osób jeżdżących w wolnym terenie. Nigdy nie wychodzi się tam samemu, a w plecaku muszą być detektor lawinowy, łopata, sonda i telefon. Po intensywnych opadach przez co najmniej trzy dni lepiej omijać miejsca z głębokim śniegiem i nawiane poduszki na zawietrznych stokach.
Ratownicy radzą też zachowywać odstępy podczas podejścia i zjazdu, zjeżdżać tą samą drogą, którą się wchodziło, i nie ufać ślepo plecakowi lawinowemu z poduszką powietrzną. Najkrótsza z zasad jest zarazem najważniejsza: przy wątpliwościach albo złym przeczuciu zawsze trzeba powiedzieć „nie”.
Na swojej stronie służba poleca również darmową aplikację SnowSafe na Androida i iOS – z komunikatami lawinowymi z dużej części europejskich gór, mapą stopni zagrożenia i prostym pochyłomierzem. Dane wybranego regionu zapisują się w telefonie, więc są dostępne także bez zasięgu, a aplikacja co rano pobiera aktualizacje. Można przez nią również przesłać ratownikom własne obserwacje z terenu.
W czeskich górach pomoc wzywa się pod numer +420 1210. Akcja Horskiej služby jest płatna – od 60 do 460 euro, a przy dużych akcjach więcej. EKUZ tych kosztów nie pokryje, dlatego przed wyjazdem warto mieć polisę obejmującą ratownictwo górskie i sporty zimowe. A na stoku i poza nim obowiązuje zdrowy rozsądek: plan, prognoza i rezygnacja, gdy warunki budzą wątpliwości.
Źródło: Horská služba ČR, o.p.s. (horskasluzba.cz, licencja CC BY-SA 4.0); opracowanie własne.
5 pytań · minuta