
Na dole stoku świeci słońce i jest kilka stopni na minusie, a przy górnej stacji wyciągu wieje tak, że trudno złapać oddech — w górach pogoda zmienia się bardzo szybko. GOPR w swoim poradniku opisuje, jak w takich warunkach działają na organizm wiatr, zimno, słońce i mgła i co wtedy robić. Zebraliśmy to, co przydaje się narciarzowi i snowboardziście — a na końcu możesz sprawdzić, jak przygotowujesz się do dnia na stoku.
Silny wiatr obniża sprawność fizyczną i psychiczną, przyspiesza utratę ciepła, utrudnia utrzymanie równowagi i oddychanie.
GOPR radzi, żeby osłaniać usta ręką, szalikiem albo chustą i nie odwracać się plecami do wiatru — według ratowników to jeszcze bardziej utrudnia oddychanie. Komin albo chusta w kieszeni kurtki to więc drobiazg, który warto mieć zawsze.
Wychłodzenie organizmu zaczyna się niewinnie: osłabieniem, apatią i brakiem ochoty na dalszą jazdę. W poważniejszych przypadkach dochodzi do zaburzeń pracy serca i oddychania, a w skrajnych może skończyć się śmiercią. Zimno grozi też odmrożeniami części ciała, które są słabiej ukrwione.
Co pomaga? Ratownicy wskazują dwie rzeczy:
Promienie słoneczne są w górach niebezpieczne latem i zimą. Grożą przegrzaniem, odwodnieniem i udarem cieplnym. GOPR zwraca uwagę, że efekt rośnie z wysokością, bo coraz cieńsza jest warstwa atmosfery, która nas chroni.
Dlatego odsłonięte części ciała warto zabezpieczyć kremem z filtrem, a oczy — okularami, które chronią przed promieniowaniem UV-A i UV-B.
Mgła utrudnia, a często wręcz uniemożliwia orientację w terenie — trudno ustalić, gdzie się jest i którędy jechać dalej. Poza trasą ratownicy radzą iść ostrożnie, trzymać się szlaku albo wskazań kompasu lub GPS, a w grupie iść tyralierą, z kontaktem wzrokowym między osobami. W terenie wysokogórskim jedynym rozwiązaniem bywa powrót po własnych śladach.
Zimą dzień jest krótki, a zjazd poza trasą czy powrót szlakiem potrafi się przeciągnąć. Na wypadek przymusowego biwaku GOPR radzi wybrać miejsce osłonięte od wiatru, zbudować prowizoryczną osłonę i odizolować się od podłoża, np. gałęziami. Zimą schronieniem może być jama śnieżna, a ruch daje ciału niezbędne ciepło. Najlepiej jednak w ogóle do takiej sytuacji nie dopuścić — i mieć przy sobie latarkę czołową.
GOPR ostrzega też przed dwoma zagrożeniami, o których narciarz na przygotowanej trasie rzadko myśli, a które czekają tuż obok:
Do tego dochodzą lawiny. Ratownicy przypominają, że lawina może zejść wszędzie i zawsze, a nikt nie zagwarantuje, że dany stok o danej porze jest całkowicie bezpieczny. Skala zagrożenia ma pięć stopni — od niskiego do bardzo wysokiego — i trzeba bezwzględnie stosować się do komunikatów lawinowych.
W poradniku o tym, co zabrać w góry, GOPR wymienia rzeczy przydatne o każdej porze roku. Na dzień na stoku, szczególnie gdy planujesz jazdę poza trasą albo powrót po zmroku, z tej listy warto wziąć m.in.:
Gdzie w Polsce pojeździć na nartach i jakie są wyciągi, sprawdzisz w naszym przewodniku Stoki i wyciągi narciarskie.
Na stoku zagrożeniem jest nie tylko upadek. Wiatr przyspiesza wychłodzenie, zimno prowadzi do hipotermii i odmrożeń, słońce — do przegrzania i udaru cieplnego, a mgła odbiera orientację. Warstwowy strój, sucha bielizna, krem z filtrem, okulary z filtrem UV, naładowany telefon z aplikacją Ratunek i komin w kieszeni to prosty zestaw, który pozwala spokojnie zjechać na dół.
5 pytań · minuta