
Do sezonu zostało jeszcze trochę czasu, więc to dobry moment, żeby przed wyjazdem do Szwajcarii ogarnąć sprawy mniej przyjemne niż wybór tras. Oprócz numeru 112 działa tam osobny numer ratownictwa lotniczego 1414, a akcja śmigłowca kosztuje średnio około 4500 franków. Kiedy dzwonić pod numer z karnetu, kiedy prosto do Regi i kto płaci za ratunek — wyjaśniamy po kolei — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, co zrobić po wypadku na szwajcarskim stoku.
Większość wypadków na trasach to sprawa dla lokalnej służby ratownictwa narciarskiego, a nie dla śmigłowca. Szwajcarskie ratownictwo lotnicze Rega przypomina, że numer, pod który trzeba zadzwonić, zwykle jest wydrukowany na karnecie. To ratownicy stokowi oceniają, czy poszkodowanego wystarczy zwieźć na sankach ratunkowych, czy potrzebny jest transport prosto do szpitala. Według Regi śmigłowiec jest potrzebny tylko w około jednym–dwóch procentach wypadków na stoku.
Dlatego warto zrobić rzecz banalną: od razu po kupnie karnetu wpisać ten numer do telefonu. W chwili wypadku karnet bywa schowany głęboko w kieszeni, rękawice są grube, a stres robi swoje.
1414 to numer alarmowy Regi, a jej centrala operacyjna odbiera całą dobę. Rega radzi dzwonić tam bezpośrednio zawsze, gdy potrzebna jest pilna pomoc — w sytuacjach zagrożenia życia i przy lawinach. Ważna informacja dla turystów: z telefonu z polską kartą SIM w Szwajcarii też wybiera się po prostu 1414, bez numeru kierunkowego.
Gdyby nie dało się zadzwonić, SMS z zagranicznej sieci wysyła się na numer +41 76 601 14 14 — SMS na sam 1414 przewidziano tylko w wyjątkowych przypadkach. Rega ma też aplikację, która przy wezwaniu automatycznie przesyła współrzędne dzwoniącego i łączy go z centralą.
A co, jeśli ktoś pomyli numery? Rega uspokaja, że nie ma czegoś takiego jak wezwanie „niewłaściwej” służby ratunkowej. Przeszkoleni dyspozytorzy sami przekażą zgłoszenie tam, gdzie trzeba.
Oficjalny portal szwajcarskich władz ch.ch wymienia podstawowe numery:
Przy jeździe blisko granicy przydaje się jeszcze jedna wskazówka Regi. Jeśli nie wiadomo, po której stronie granicy się jest, najlepiej wezwać pomoc przez aplikację Regi. Kto jest pewien, że jest już poza Szwajcarią, dzwoni do lokalnych służb albo na 112.
Rega opisuje postępowanie po wypadku na stoku w trzech krokach:
Przy wzywaniu śmigłowca przydaje się więcej szczegółów: nazwa miejscowości lub okolicy, wysokość, pogoda (widoczność, wiatr), przeszkody takie jak liny i kable, przebieg zdarzenia i stan poszkodowanych. Po zderzeniu dwóch narciarzy warto też spisać nazwiska i adresy uczestników oraz świadków, a także miejsce, czas i okoliczności — teren, śnieg, widoczność.
Pomoc nie zależy od tego, czy ktoś coś wcześniej opłacił. Rega podkreśla, że pytanie o to, kto zapłaci, pojawia się dopiero po akcji. Ale rachunek przychodzi. Akcja śmigłowca kosztuje średnio około 4500 franków szwajcarskich, i to bez kosztów dodatkowych specjalistów, np. ratowników górskich. Akcje poszukiwawcze i lawinowe z udziałem wielu osób mogą łatwo sięgnąć kilkudziesięciu tysięcy franków.
Zasadniczo płaci uratowany albo jego ubezpieczyciel. Rega nie dostaje dotacji od państwa — około 60 procent jej przychodów pochodzi od patronów, czyli osób wpłacających roczną składkę.
Minimalna wpłata dorosłego patrona to 40 franków, a patronat obowiązuje w danym roku kalendarzowym. Dzieci i młodzież do 18. urodzin są patronami bezpłatnie. Regulamin nie wymaga mieszkania w Szwajcarii, a Rega w swoich pytaniach i odpowiedziach podaje, że patroni mieszkający za granicą nie płacą za loty ratunkowe na terenie Szwajcarii, czyli transport do najbliższego szpitala.
Rega pisze o tym wprost. Zwolnienie z kosztów lub ich obniżenie to jej decyzja, podejmowana według własnego uznania, w granicach możliwości i bez obowiązku prawnego — zwłaszcza wtedy, gdy ubezpieczyciel nie musi płacić. Rega zaznacza też, że w odróżnieniu od firmy ubezpieczeniowej oferuje tylko ograniczone świadczenia. Nie odpowiada np. za koszty pobytu w szpitalu, a lot do kraju zamieszkania przysługuje tylko osobom mieszkającym na stałe w Szwajcarii.
Dlatego przed wyjazdem i tak trzeba sprawdzić w warunkach własnej polisy, czy obejmuje ona jazdę na nartach lub desce oraz koszty akcji ratowniczej i transportu śmigłowcem. A kto dopiero wybiera kierunek, zajrzy do naszej galerii Narty w Europie — zdjęcia tras i ośrodków.
Ciekawostka: Rega podaje, że w ostatnim roku zrezygnowała z pobrania od swoich patronów ponad 14 milionów franków za akcje ratunkowe. Jej śmigłowce startują z 14 baz rozsianych po całej Szwajcarii.
Na szwajcarskim stoku pierwszy numer to ten z karnetu, a przy zagrożeniu życia lub lawinie — 1414, także z polskiej karty SIM. Ogólne numery to 112 i 144. Śmigłowiec kosztuje średnio około 4500 franków, a płaci poszkodowany lub jego ubezpieczyciel. Patronat Regi za 40 franków może pomóc, ale to dobrowolny gest fundacji, a nie polisa — ubezpieczenie z kosztami ratownictwa nadal jest podstawą.
Źródło: Rega — Swiss Air-Rescue (Questions and answers, Conditions of patronage, Accidents on the ski slopes) oraz portal ch.ch (Emergency numbers); opracowanie własne.
5 pytań · minuta